Wojciech Cejrowski - Gringo wśród dzikich plemion

Internauci wypowiadali się na forum Wojtka Cejrowskiego, że nienawidzą go za mocno konserwatywne poglądy, jakie głosi, a siebie za to, że lubią jego książki. Nie dziwię im się. Cała książka to zlepek bardzo ciekawych wspomnień tego podróżnika po różnych zalążkach naszego globu. Opisywane sytuacje niekiedy wydają się absolutnie niemożliwe lub chociażby nieco ubarwione. Sam Cejrowski twierdzi, że niczego nie wymyślił. Tak czy owak, Gringo... czyta się znakomicie, zarówno dzięki opisywanym przez autora wspomnieniom, a także i dzięki technice pisania. Ta jest dość niecodzienna, dzięki nietypowemu wykorzystaniu liter w jakby graficznym przedstawieniu niektórych sytuacji lub przedmiotów. Poza tym humor - ani jednego przekleństwa, niepoprawnego słowa, żadnych ograniczeń wiekowych. No i historie... naprawdę ciężko dać wiarę, że gość wszedł do jednego kraju wyłącznie za pomocą książeczki lekarskiej (sic!) czy przeszedł pieszo drogę, jakiej nie udało się pokonać żadnemu mechanicznemu pojazdowi. Sama postać Cejrowskiego to materiał na książkę. Facet zachowuje się jak kamikadze na dragach, świadomie pakuje się w kłopoty, które innego człowieka zmiażdżyłyby swoją powagą. A on zawsze robił swoje - fotografował, poznawał okolice, w których przebywał. Postać niezwykła. Książka tak samo.

Opole Praca - perfumy - zakłady sportowe - kantor wymiany walut warszawa - Podstawy java, java tutorial - Loga,Tapety,Dzwonki - Prepaid Phonecard - kolektory słoneczne - Szmulki - mmorpg - samochody zabytkowe - I Love My People - alergia - prostownice